Ani darmo na Turki wojny tej nie wleczcie,
Raczej swej porywczości ranę tak uleczcie
(Bo nie zaraz lew lęże, gdy się z miejsca ruszy):
Ponieważ się haraczem brzydzą wasze uszy,
Więc co rok upominki pewnej wagi złota
Przed przejasne przez wielkich posłów ślicie2281 wrota!»
Kiedy tak durny2282 Raduł ani się zająknie,
Na on twardy sylogizm2283 Żorawiński krząknie,
Już mu z serca chybki gniew do języka siąga;
Ale go uważniejszy Sobieski zawściąga: