Te same to dawne kasztany,
O nieś się dzieckiem opierał.
Scyzorykiem w korze kasztanu
Swe imię wyciąłeś: «Janek»,
Twoje imię... Codzienną mową
Dźwięczeć nie było mu dane.
I nie było ci również dane
Matczyną głowę przygarnąć,
Gdy już nikt jej nie da schronienia,
Tylko ziemia przytuli jak ziarno.