Natenczas ojciec Anchiz wieńczy puchar drogi,
Napełni czystym winem i przyzywa bogi,
W wysokiej stojąc łodzi:
— »Władcy morza i lądów, których ramię sprzęga
Nawałnice — wiatr dobry spuśćcie z widnokręga!«
Żądany wicher zaraz pomyślnie się zerwie,
Port zbliża się, gród błyska poświęcon Minerwie317.
Zwijają druhy żagle, do brzegu okręty
Pędząc. — Nurtem od wschodu port w łuk był wygięty,
U wejścia z szumem fala się tłucze spieniona,