Bez bojaźni. Przed ciosem uchylą wstecz głowy,
I pięście z pięśćmi plącząc, zaczepką bój wiodą:
Ów zwinnością góruje nóg i siłą młodą,
Ten ogromem — lecz stare mu gną się kolana
I ciężki dech wydaje pierś, wiekiem znękana.
Próżno męże nawzajem częste miecą451 rany,
To wklęsły bok, to znowu pierś wielka urwany
Jęk wyda; koło uszu i lic nieuchwytnie
Migają pięści, nieraz i szczęka tam zgrzytnie.
Ciężki Entel na miejscu niewzruszon się trzyma.