Jak idą ku brzegowi przez milczące gaje,

Tak pierwszy ich nagabnie słowami i łaje:

— «Ktokolwiek zbrojno śpieszysz nad nurt ten głęboki,

Mów stamtąd, po coś przyszedł, i wstrzymaj swe kroki!

Tu kraj Cieni, snów ciężkich i nocy. Na łodzi

Stygijskiej ciał mi żywych wozić się nie godzi.

Nie cieszę się, żem przyjął Alcyda530 tak skoro531,

Żem Tezeja z Pirytem przewiózł przez jezioro,

Chociaż z bogów się rodząc, są niezwyciężeni:

Ów sam w pęta wziął stróża tartaryjskich Cieni,