Na rzekę podziemi

Brata i smolnych nurtów wrące klnąc się wały,

Skinął i wraz skinieniem wstrząsnął Olimp cały.

Tu koniec narad. Z tronu złotego powstanie

Jowisz — do progu sali wiodą go niebianie.

Tymczasem Rutulowie do bram walą wokół,

Chcąc wyciąć mężów, ogniem otoczyć ostrokół.

Zaś zastęp Eneadów szańców jego strzeże

Bez nadziei ucieczki. Zajmą wielkie wieże —

Garść niewielka, po murach z rzadka rozstawiona: