Reszty złoto, słoniowa kość niechaj dokona,
Tron i płaszcz, władzy naszej królewskie znamiona. —
Radźcież więc i wesprzyjcie sprawę nadwątloną!»
Wtedy Drances, któremu gorzkie w piersi płoną
Gniewy i sława Turna spać nie da spokojnie,
Bogaty i wymowny, lecz lichy ku wojnie,
Wśród obrad zawsze gotów wytrwać do ostatka,
W wichrzeniu pierwszy — z rodu możnego go matka
Powiła, lecz o mianie rodzica nikt nie wie —
Wstał i tymi słowami odezwie się w gniewie: