Radujcie się mężowie polscy, że ze krwi waszej otrzymaliście Pana, którzy obierając cudzoziemców, dotądeście sami siebie niegodnymi berła sądzili.
Weselcie się płodne matrony, że synom waszym, przy staropolskiej cnocie, mniej potrzebna zagranicznych języków umiejętność, kiedy z królem ziomkiem po polsku doskonale się rozmówią.
Podnoś głowę sprawiedliwości święta: bo już sądzącemu królowi, ojczystych praw tłumaczyć nie trzeba.
Cnoto i poczciwości, wiem żeć7 miło, bo nie może ten Pan występkom być przyjazny, którego dobroć nad rówienniki8 wywyższyła.
Zakwitnij sławo polska, i rozjaśnij teraz, kiedy nad bisurmańskim miesiącem znamię zbawienia wywyższone.
Ale i ty, wolności nasza, wielbij Imię boskie, które zdarzyło9, że przez wolną elekcją obraliśmy upodobanego niebu.
Że w huku, i w odgłosie tak siłu zgromadzonych głów; a wszak i na górze Synaj we grzmocie i biciu piorunów, podawał Bóg Izraelowi zakon i zakonodawcę.
Tak przystało i dającemu Bogu ogłosić dobrodziejstwo swoje, i biorącemu ludowi nie zaniechywać powinnej10 wdzięczności.
Niechajże teraz nie mówią królestwa pod monarchami zostające: nadzieja nasza w niemowlęciu, piersi matki swojej ssącem.
Ale niech mówi z przyległemi prowincjami Polska: nadzieja moja w Bogu, który mi króle podaje, znając mię dziedzictwem swojem.