Od pierwszego bowiem rozumu wzięcia, aż do tej szóstego krzyżyka siwizny za łaską bożą nie wiem, co to w klątwie być albo kondemnatom51 sądowym okupywać się grzywnami.

Śmierć moja u sądu oczyma świecić; dopieroż o basarynki52 nigdym się nie zgadzał53, anim54 za jawne zbrodnie nie zajednywał wieży55.

Ale pono56 gdy się z tego chlubię, grzeszę; nie rozumiem jednak, abym grzeszył, gdy to Opatrzności boskiej przypisuję.

Zwydrzałbym był bowiem większemi dostatkami obłożony i jako szkapa zbytnim wytuczony obrokiem, wierzgałbym przeciw Zakonowi.

Tyś Panie kazał: nie zabijaj; a ja w niezgodzie nie sfolgowałbym był57 bliźniemu, ufając w złocie i w depozytach bogatych.

Zaczem dzieło opatrzności Twojej wyznaję, żeś w terminach mierności mając mię, jakoś nie chciał, abym w ostatniem ubóstwie rozpaczał, tak i w zbytnich nie brykał dostatkach.

Mizerne dostatki, które jako cantharides58 błyszczycie się w nocy, a jak dzień żadnego nie macie pozoru, tracąc zmyślonego ognia widziadło.

Miejże w nazwisku, bogaczu, Boga: ja go w złotej mierności szukam, i tą drogą do Niego przejść usiłuję.

Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi świętemu etc59.

Psalm V