Niedawno od Czarnego Morza aż do Bałtyckiego oceanu ciągnęły się wzdłuż okolice nasze; a od Krępaku i węgierskich Alpes wszerz, aż w mroźne zachodziło Tryjony125.

Teraz spustoszały jedne, drugie zawojowane kraje, a my we środek zamknieni, kurczymy się jak skóra od ognia albo krew zbiegająca się ku sercu.

Któż nam wróci przeszłych zwycięstw ozdoby? Kto odnowi złote lata pokoju, cnotą i szczęściem kwitnące?

Słaba nadzieja, abyśmy w dawnej porze widzieli ojczyznę naszą, stojącą po prawicy królewskiej, odzianą rozmaitością, rozmaitością zwycięstw, przez wydartych krajów odwetowanie; dalej, na cudze nie chciwą, kiedy swoje spełna.

Ty o Boże nasz w to potrafić126 umiesz, który sam jako królestwa zakładasz, tak im i rządce podajesz127.

Opatrzność Twoja, Panie, stanowi przełożonych128, bez której nie tylko ten świat stać nie może, ale też i włos z głowy ludzkiej nie spadnie.

Zna ją oracz, gdy posiewa rolą129 nasieniem, zna i pasterz, od niej sam i z trzodą strzeżony.

Ta zaprawdę sama narodom króle podaje, Ta poddane przeciwko panom w posłuszeństwie trzyma.

Jako zegar w ręce nakręcającego czas pomierza130, tak wola boska wszystkiem dysponuje, zostawiwszy wolną wolę człowiekowi.

Zaczem131 my dobrego rządcę wyglądamy z nieba, od Ciebie, Boże nasz, któryś jest opiekalnikiem132 ludu twego.