Ojczyzna w uściech177 i obrona jej, a w sercu kończyste żądło jak węda u hipokryty.
Stąd uczynił się rzecznikiem w skomo178 na obronę dobra pospolitego, a pod pokrywką publiki, tai zawziętość179 sejmu rozerwania.
Mówiąc skrycie sam w sobie: Cóż mi za to pieczołowanie180 o ojczyznie? kiedy inszą181 drogą pomogę sobie do dobrego mienia.
Droga cnoty przykra, nagroda zasług niepewna, wdzięczność za odwagi omyla; a gdy występków nie karzą, grzeszyłby, kto by dobrze czynił.
I tak udaje się przeciwną od gościńca ścieżką; a między sobie podobnymi rozsiewa ducha przeciwieństwa.
Ród jaszczurczy i właściwe Judasza pokolenie; bo i ten Pana w rękę całując, dla błahego kwestu182, ojczyznę własną przedaje.
Psia natura, która węchem pożywienia śledzi; a znalazłszy, na plugawem ścierwie opada.
Widzisz to, Boże, czuły wolności naszej stróżu, i grozisz pomstą zdrajcy; któryś tego balsamu wolności przez „nie pozwalam”, w truciznę obracać nie kazał.
Ale jako bezoar183 w zakrytem naczyniu zachować był powinien: on go teraz, datkiem przekupiony, na niezdrowie pospolite używa.
Idzie jednak za zdrajcą, choć leniwa Nemezis184, a wyzionąwszy niecnotliwy wziątek185, samego czeka judaszowskie myto186.