Doskonałe dwa tuzy, z niedoskonałością półtora walczą; a dwa razy trzy, z jednością zmięszane, zakrytą mocą dokazują445.
Bo patrz na jednego dzieciucha, jako w siedm lat zęby roni446; w drugich zarasta447, potem mężnieje i, po tych stopniach idąc, do punktu naznaczonego ciągnie.
A jako w pierwszych gradusach448 rósł i przychodził do doskonałości; tak w następujących wiek spędziwszy, już nie inszy449 progres450, tylko do dołu.
Dopieroż w monarchiach snadno obaczyć te siódmego karbu rewolucje i niepochybne451 za czasem w państwach odmiany.
Rzym pod królmi dzieckiem, pod konsulami zmężniał, pod cesarze przyszedłszy, starzał, gdy się onej wolności pierzyć przyszło.
Nieboż452 winno453 czyli wyroki? Albo natury stworzonych rzeczy skazitelność? Bynajmniej, pycha i upór, złe rady i zbytek, fakcje i prywaty tak kwitnące państwa zrujnowały.
Kto historie czyta, niech czas porachuje; uzna, że po siódmej lat setni ona454 jedynowładna całego świata pani słabieć poczęła.
Porachuj się i ty ojczyzną z sobą. Od pierwszej koronowanej głowy, siedmiu wieków dzieciznę pędząc, co cię też w tej siódmej wypełnionego klimakteru455 setni czekać może.
Niech w dobrą godzinę przemówię, żeby się jeno ta wolność złem używaniem nie wysiliła, a zbytki górę wziąwszy, praw i ustaw dawnych nie odmieniły.
Bo widząc, że one staropolskie cnoty w zapomnienie idą: jako tuszyć456 mam, że z odmianą obyczajów zostają i prawa.