— A... dla księdza-stryjka.

— Lubisz go?

— A... lubię! Daje mi na książki, na kajety; szkołę za mnie... a... opłaca.

— Pewnie chce, żebyś został księdzem?

— A... chce.

— I ty zgadzasz się na to?

— A... nie.

— Pewnie wolisz być stolarzem?

— A... broń Boże! Ja wolę... a... „wykierować się” na — aptekarza.

— Pigułki kręcić, lukrecję smażyć, robić pomadę i maść na odciski?