I rzuci się na barłóg.

Ale dość tego! Już powietrze ranne

Czuć mi się daje; muszę kończyć: kiedym

Raz po południu jak zwykle w ogrodzie

Bezpiecznie zasnął, wkradł się stryj twój z flaszką

Zawierającą blekotowe149 krople

I wlał mi w ucho ten zabójczy rozczyn,

Którego siła tak jest nieprzyjazna

Ludzkiej naturze, że jak żywe srebro150

Przebiega nagle wszystkie drogi, wszystkie