Boso, z łachmanem na tej samej głowie,

Którą niedawno jeszcze diadem stroił;

Odziana, miasto263 sukni, prześcieradłem,

W chwili popłochu schwyconym naprędce;

O, kto by to był widział, ten zmaczanym

W żółci językiem byłby był wyzionął

Przeciw Fortunie ostatnie bluźnierstwa;

A gdyby były ją widziały nieba

W tej chwili, kiedy ujrzała Pirrusa

Z dziką radością siekącego mieczem