Groby i same piekła wyziewają

Na świat zarazę. O, teraz bym gotów

Pić krew i takie rzeczy wykonywać,

Na których widok dzień by zbladł; lecz teraz

Mam iść do matki. O serce, nie zaprzecz

Naturze mojej! Niech nigdy w to łono

Nie znajdzie wstępu neronowa dusza326!

Niech będę srogim, ale nie wyrodnym!

Sztylety w ustach mam, ale nie w dłoni!

Niechaj mój język będzie w tym spotkaniu