Od tej korzyści i pragnę pozostać

Na równej stopie z tymi, którzy byli

Świadkami moich usiłowań.

Przeciągły odgłos trąb. Wszyscy wykrzykują: „Marcjusz! Marcjusz!”, rzucają w górę czapki i włócznie.

Kominiusz i Larcjusz stoją z odkrytymi głowami.

Oby

Te instrumenta69, które znieważacie,

Nigdy już więcej nie zabrzmiały! Kiedy

Trąby i kotły na polu Bellony70

Mogą się zniżać do dworaczych pochlebstw,