Z wełną pod strzyżę177; istotami, które

Na to są tylko, aby je kupować

Za marny szeląg178 i za marny szeląg

Sprzedawać; żeby szły na zgromadzenia

Z odkrytą głową; żeby się gapiły,

Słuchały, milcząc, i wpadały w podziw,

Kiedy ktoś mego stopnia wstał i prawił

O sprawach kraju!

Wchodzi Wolumnia.

O was mówię, matko.