Sycyniusz i Brutus wchodzą z Edylem.

SYCYNIUSZ

Każ im się rozejść, już go nie ma w mieście.

Nie posuwajmy się dalej. Stronnicy

Jego ze szlachty krzywo na nas patrzą.

BRUTUS

Pokazaliśmy im, co możem; teraz,

Dopiąwszy swego, trzeba nam się wydać

Pokorniejszymi naprzeciw tych panów,

Niżeśmy byli przed dopięciem.