Wychodzą Koriolan i Aufidiusz.
Słudzy zbliżają się.
PIERWSZY SŁUGA
Szczególne się rzeczy dzieją.
DRUGI SŁUGA
Świerzbiało mnie coś, żeby go poczęstować lagą, a jednak coś mi szeptało, że jego ubiór fałszywie mówi o jego osobie.
PIERWSZY SŁUGA
Cóż to on ma za rękę! Zakręcił mną w dwóch palcach jak ten, co frygę209 puszcza.
DRUGI SŁUGA
Wyczytałem mu ja z oczu, że w nim jest coś; miał on widocznie w twarzy coś takiego — nie wiem, jakby to powiedzieć.