Plugawe czapki, wtenczas gdy Koriolan

Szedł na wygnanie. Zbliża się on teraz,

A każdy włos tych, co mu towarzyszą,

Biczem jest na was. Ilu niedołęgów

Rzucało czapki, tylu głąbów gardłem

Zapłaci za głos, co im wyszedł z gardła.

Nie ma co mówić; chociażby nas wszystkich

Spalił na węgiel, jeszcze by miał słuszność.

OBYWATELE

Straszne nas rzeczy dochodzą.