Jak goniec wszedłeś, panie, w progi domu,

Rodzinne miasto głucho cię przyjęło;

A jego powrót rozdziera powietrze

Grzmotem okrzyków.

DRUGI SPRZYSIĘŻONY

Dobroduszne głąby,

Drą sobie gardła dla niego, nie pomnąc,

Że on im dzieci pozabijał.

TRZECI SPRZYSIĘŻONY

Nim więc