Rozkaz ten poniósł skrzydlaty Merkury,

Kiedy tymczasem z jego odwołaniem

Wysłany został jakiś niedołęga,

Który w czas przybył na pogrzeb. Daj Boże,

Ażeby inni, mniej zacni i prawi,

Nie tyle bliscy krwią co krwawą myślą,

Na coś takiego nie zasługiwali,

Jak biedny Klarens, chociaż mimo tego

Swobodnie chodzą, wolni od podejrzeń.

Wchodzi Stanley.