Wzdychał nade mną i w twarz mię całował;
I mówił, żebym mu ufał jak ojcu,
A on mnie będzie kochał jak swe dziecko.
KSIĘŻNA YORK
Że też fałsz może brać tak wdzięczną postać
I złość okrywać taką larwą cnoty!
On jest mym synem, ach, na wstyd mój, synem;
Ale nie z moich piersi fałsz ten wyssał.
SYN
Babuniu, myślisz więc, że stryj udaje?