Smutni książęta, strapieni parowie,

Wspólnie to brzemię ciosu dźwigający,

Szczerą miłością zespólcież się teraz.

Gdyśmy stracili żniwo z tego króla,

Zbierać będziemy żniwo z jego syna.

Spójnię serc waszych, dawniej rozszczepionych,

Świeżo sklejoną i ujętą w fugi,

Troskliwie teraz pielęgnować trzeba.

Mnie by się wielce zdawało stosownym,

Sprowadzić zaraz pod małą eskortą