Naprzód bym o tym był uwiadomiony.

Obawy jego są, powiedz mu, płonne

I bezzasadne. — Co się zaś dotyczy

Jego snu, dziwno mi, jak on być może

Tak niedorzeczny, żeby dawać wiarę

Błahym złudzeniom niespokojnej drzemki.

Pierzchać przed dzikiem, nim dzik na sztych idzie,

Jest to pobudzać go, żeby nas ścigał,

Gon wywoływać, o którym on nie śni.

Idź, przyjacielu, powiedz swemu panu,