I zsiadłszy z krytego stalą rumaka,

Którym przerażał strasznych nieprzyjaciół,

Podryga teraz po dworskich komnatach,

W lubieżnych skokach przy odgłosie lutni.

Lecz do igraszek jam nie jest stworzony,

Ni do palenia kadzideł miłosnych,

Ja z gruba kuty, za ciężki, za sztywny

Do czupurzenia się przed lekką nimfą,

Prostak pod względem wszelkich dwornych manier,

Upośledzony z natury, niekształtny,