Jak gdyby wstręt miał wieźć mię do szlachtuza.

O, teraz mi ów ksiądz jest pożądany,

Z którym mówiłem dzisiaj; teraz żal mi,

Żem tak niewcześnie triumfował, mówiąc

Podheroldowi, iż dziś jeszcze moi

Nieprzyjaciele w Pomfret śmierć poniosą,

A ja sam jestem bezpieczny i w łaskach.

O, Małgorzato! już przekleństwo twoje

Dosięga głowy biednego Hastingsa.

KETSBY