To spojrzyj na tę próbę swoich rzezi. —

Patrzcie, panowie, patrzcie: czy widzicie,

Jak się zastygłe zmarłego Henryka

Otwarły rany i świeżą krew sączą?

Wzdrygnij się, bryło obmierzłej szpetności!

Twoja to bowiem obecność dobywa

Tę krew z tych zimnych żył, w których krwi nie ma;

Twój czyn nieludzki i nienaturalny

Nienaturalny potok ten sprowadza.

Boże, tyś stworzył tę krew, Ty ją pomścij!