Tak bardzo jestem ubogi na duchu,

Tak wielostronne są me niedostatki,

Że bym się wolał ukryć przed wielkością,

Jako łódź siły morza nie znosząca,

Niż zostać moją wielkością zakrytym,

I zaduszonym dymem mojej chwały.

Ale, na szczęście, nie ma tej potrzeby,

(Gdyby zaś była, byłbym, chcąc wam pomóc,

W ciężkiej potrzebie); z królewskiego drzewa

Królewski przecie pozostał nam owoc,