Milordzie Buckingham i wy poważni,

Światli mężowie, skoro przez życzliwość

Chcecie mi na kark wtłoczyć ciężar szczęścia,

Abym go dźwigał chętnie czy niechętnie,

Muszęć z poddaniem przyjąć go na siebie.

Jeśliby jednak kiedy czarna potwarz,

Albo złośliwy, niecny jaki zarzut

Miał być następstwem mego ustąpienia,

Niechże mię wtedy niniejszy wasz przymus

Oczyści z wszelkich plam, jakie by na mnie