I własnej mojej klątwy niewolnikiem,

Która powieki moje od tej pory

Ciągle otworem trzyma: jeszcze bowiem

Przy jego boku nie zakosztowałam

I przez godzinę złotej rosy wczasu76,

Aby mię jego okropne marzenia

I niespokojne sny nie przebudzały.

Prócz tego czuje on do mnie nienawiść,

Z powodu ojca mojego Warwika,

I wkrótce pewnie zechce się mnie pozbyć.