Zamachy wrogów, jak żal mój jest szczery

I chęć poprawy! Niech sam siebie zgładzę!

Niech mi odmówi niebo chwil radosnych,

Dzień swego światła, noc swego spokoju!

Niechaj się wszystkie przyjazne płanety

Na mnie sprzysięgną! jeżeli nie z serca,

Nie z świętą myślą, nie z pobudką czystą,

Proszę o twoją piękną, zacną córkę.

Na niej me szczęście polega i twoje;

Bez niej zagraża mnie i tobie, pani,