Miłościwy Panie,

Z zachodu groźna zbliżyła się flota:

Tłumy wątpliwych popleczników naszych,

Z dziurawym sercem, cisną się do brzegu,

Bez broni i bez woli do odparcia.

Słychać, że Ryszmond dowodzi tą flotą.

Już pospuszczali żagle, już kotwice

Pozarzucali i czekają tylko

Na Buckinghama, aby na ląd wysiąść.

KRÓL RYSZARD