Kutych w żelazo, pod wodzą Ryszmonda.
Jeszcze nie dnieje. Pójdź; pod namiotami
Naszych dowódców podsłuchiwać będziem,
Czy z nich nie myśli który mię odstąpić.
Wychodzi z Ratklifem.
Ryszmond budzi się; Oxford i inni wchodzą.
LORDOWIE
Ryszmodzie, dobry dzień!
RYSZMOND
Wybaczcie, proszę,