Które na dwa dni wprzód w ręce chuchały.

KRÓLOWA ELŻBIETA

Na tego, który mię z błogiej mierności

Do tej nieszczęsnej wysokości wyniósł!

Nigdym przeciwko księciu Klarensowi

Nie podbudzała króla; nieraz owszem

Jak najżarliwiej przemawiałam za nim.

Milordzie, ciężką czynisz mi obelgę,

Zwracając do mnie tak nikczemny zarzut.

GLOSTER