W oczach jedynie, a nie w sercu leży?

Jezus! Maryja! Ileż to solanki

Ściekło z twych oczu dla owej kochanki!

I nadaremnie, bowiem twe zapały

Wciąż zalewane, wciąż się powiększały.

Jeszcze twych westchnień nie rozwiał Fawoni121;

Jeszcze twój dawny jęk w uszach mi dzwoni,

I na twych licach, bladością pokrytych,

Widoczny jeszcze ślad łez nie obmytych,

Wszystko, coś cierpiał z miłosnej przyczyny,