Wchodzi Julia.

Otóż i panna młoda. Mech najcieńszy

Nie ugiąłby się pod tak lekką stopą.

Kochankom mogłyby do jazdy służyć

Owe słoneczne pyłki, co igrają

Latem w powietrzu; tak lekką jest marność.

JULIA

Czcigodny spowiedniku, bądź pozdrowion.

OJCIEC LAURENTY

Romeo, córko, podziękuje tobie