Troski wygnały mię z dala od domu

W sykomorowy15 ów gaj16, co się ciągnie

Ku południowi od naszego miasta.

Tam, już tak rano, syn wasz się przechadzał.

Ledwiem go ujrzał, pobiegłem ku niemu;

Lecz on, spostrzegłszy mię, skrył się natychmiast

I w najciemniejszej ukrył się gęstwinie.

Pociąg ten jego do odosobnienia

Mierząc mym własnym (serce nasze bowiem

Jest najczynniejsze, kiedyśmy samotni),