Cóż się z nią dzieje? O, pewnie mię ona

Ma za mordercę zakamieniałego,

Kiedym mógł naszych rozkoszy dzieciństwo182

Splamić krwią, jeszcze tak bliską jej własnej.

Gdzie ona? Jak się miewa i co mówi

Na zawód w świeżo błysłym nam zawodzie?

MARTA

Nic, tylko szlocha i szlocha, i szlocha;

To się na łóżko rzuca, to powstaje,

To woła: „Tybalt!”, to krzyczy: „Romeo!”