Nie słowik; widzisz te zazdrosne smugi,

Co tam na wschodzie złocą chmur krawędzie?

Pochodnie nocy już się wypaliły

I dzień się wspina raźnie na gór szczyty.

Chcąc żyć, iść muszę lub zostając — umrzeć.

JULIA

Owo światełko nie jest świtem; jest to

Jakiś meteor od słońca wysłany,

Aby ci służył w noc na przewodnika

I do Mantui rozjaśnił ci drogę,