O! każ mi, zamiast być żoną Parysa,

Skoczyć ze szczytu wieży; w rozbójniczych

Gościć jaskiniach, w legowiskach wężów,

Zamknij mię w jedną klatkę z niedźwiedziami

Albo mię wepchnij nocą do kostnicy,

Zewsząd pokrytej szczątkami szkieletów,

Poczerniałymi kośćmi i czaszkami,

Każ mi wejść żywcem w grób świeżo kopany

I w jeden całun z trupem się obwinąć;

Wszystko to dawniej dreszcz budziło we mnie,