Śmierć ją zwarzyła, jak mróz najpiękniejszy

Pierwiosnek w maju. Nieszczęsny ja starzec!

MARTA

O niefortunny dniu!

PANI KAPULET

O dniu boleści!

KAPULET

Śmierć ta, niszcząca wszystkie me nadzieje,

Głos mi tamuje i zamyka usta.

Wchodzi Ojciec Laurenty i Parys z muzykantami.