Jak że tą ręką, co zabiła ciebie,

Przetnę dni tego, co był twoim wrogiem?

Przebacz mi, przebacz, Tybalcie! Ach, Julio!

Jakżeś ty jeszcze piękna! Mam–że myśleć,

Że bezcielesna nawet śmierć ulega

Wpływom miłości? że chudy ten potwór

W ciemnicy tej cię trzyma jak kochankę?

Bojąc się tego, zostanę przy tobie

I nigdy, nigdy już nie wyjdę z tego

Pałacu nocy; tu, tu mieszkać będę