Przestała krzyczeć i odpowiedziała:

«Tak». Miała jednak guz jak kurze jaje,

Siniec porządny i płakała gorzko;

Ale gdy mąż mój rzekł: «Plackiem dziś padasz,

A jak dorośniesz, to na wznak upadniesz,

Nieprawdaż Julciu?», tak i niebożątko

Zaraz ucichło i odrzekło: «tak».

JULIA

Ucichnij też i ty, proszę cię, nianiu.

MARTA