Co z Neapolu nie odbierze listów

(Chyba, że słońce pocztą dla niej będzie,

Chłop na księżycu na to za powolny),

Aż zechcą brzytwy brody niemowlątek?

Od której morskie dzielące nas fale

Część pochłonęły, część nas wyrzuciły,

Znać taka wola była przeznaczenia,

Byśmy na wyspie odegrali sztukę,

Której prologiem przeszłość jest, a koniec

W twej i mej dłoni.