MIRANDA

Nad mą niegodnością,

Która dać nie śmie, co chcę ofiarować,

A wziąć się lęka, bez czego żyć nie chcę.

Lecz to żart pusty, miłość bowiem moja

Tym bardziej widna, im ją bardziej kryję.

Precz więc ode mnie lękliwe wybiegi,

A bądź mi radcą, niewinności święta!

Jestem ci żoną, jeśli chcesz mnie pojąć,

Jeśli mnie nie chcesz, umrę twoją sługą;