Siekła gołębi cugiem powietrza otchłanie;

Zdąża do Pafos, drogiej dla siebie krainy,

A z nią i syn jej, spólnik podstępów i winy.

Chcieli czarami młodą odurzyć tę parę,

Aby przódy miłości wychyliła czarę,

Nim Hymen ślubną dla niej pochodnię zapali;

Daremnie — kochankowie słowa dotrzymali.

Ucieka teraz Marsa kochanka gorąca;

Rozgniewany Kupido strzały swe roztrąca,

Nie chce już więcej miotać pocisków po świecie,