Do mojej biednej zaprosić śmiem celi;

Tam na noc jedną znajdziecie spoczynek,

Której część szybko na rozmowach spłynie.

Opowiem dzieje mojego żywota,

Odkąd przybyłem na samotną wyspę.

Do Neapolu ze dniem wypłyniemy,

Tam, z bożą łaską, odbędziemy spólnie

Ślub uroczysty drogich naszych dzieci;

A potem wrócę do mojego księstwa,

Gdzie grób mi będzie każdą trzecią myślą.