Ja, co przód byłem własnym moim królem.

Na chlew tę twardą daliście mi skałę,

A resztę wyspy na własność zabrali.

PROSPERO

Nikczemny kłamco, podły niewolniku.

Głuchy na dobroć, a na chłostę czuły,

Z ludzką dobrocią mimo twej szkarady

Naprzód do mojej groty cię przyjąłem,

Pókiś zuchwale targnąć się nie ważył

Na czysty honor mojego dziecięcia.